Dziś jest: Poniedziałek, 16 Września 2019 r.
Elbląski Komitet Obywatelski » strona główna » aktualnosci » Stefan Rembelski -głos w sprawie "naprawiania Elbląga".

AKTUALNOŚCI

WYBORY

BAROMETR AKTYWNOŚCI RADNYCH

OSTATNIE WPISY NA BLOGACH

DOKUMENTY

CZYTELNIA

STANOWISKA

Stefan Rembelski -głos w sprawie "naprawiania Elbląga".

Dodano: 2015-12-07, 08:11 | Odsłon: 3300

Od pewnego czasu w portalu Elbląg24 trwa retrospekcja zdarzeń i przeżyć porażki związana z kandydowaniem Edmunda Szweda na prezydenta miasta Elbląga. W podtekście słychać ton żalu o to, że genialny plan naprawy Elbląga został odrzucony z powodu nieczystej gry elbląskich mediów oraz pozostałych kandydatów. Własnych błędów pan Edmund Szwed nie widzi i jeśli dobrze odczytuję intencje, twardo zmierza ku referendum, by z panem Falkiewiczem naprawiać Elbląg raz jeszcze. Zanim to się stanie i ustawowy instrument odwoływania władz samorządowych zostanie ośmieszony raz na zawsze, warto przejść od sprzedaży szczebla z drabiny, co się przyśniła Jakubowi, do rzetelnej prezentacji pana trzech filarów programowych. Może się bowiem okazać, że jest pan dla Elbląga mężem opatrznościowym, którego lud oczekuje a faryzejscy kapłani odrzucają i niszczą.

Przejdźmy do konkretów.

Zacznijmy zatem od taniego budownictwa, bo ten temat przewija się zawsze w każdej kampanii wyborczej i jak sięgam pamięcią zawsze się kończy fiaskiem. Bardzo bym chciał, aby pana pomysł zakończył się sukcesem. Są miejsca w Polsce gdzie powstają mieszkania w cenie 2500 złotych za metr kwadratowy – gdyby w Elblągu udało się zejść z ceną poniżej trzech tysięcy za metr, byłby to pozytywny impuls zarówno dla powstrzymania procesu wyludniania się miasta jak i lokalnej branży budowlanej. Chcielibyśmy poznać w ogólnym zarysie podstawowe parametry tego projektu – źródła finansowania, koszt i czas realizacji, kto będzie inwestorem i beneficjentem. Wskazany byłby również taki prosty biznesplan, który mógłby ogarnąć każdy czytelnik – taki, jaki wielu z nas układa sobie w głowie, przymierzając się do remontu łazienki, kupna samochodu czy wyjazdu z rodzina na wczasy. Nie są one może tak precyzyjne jak bliskie panu wysublimowane szwajcarskie projekty inwestycyjne, ale gdyby się pan zbliżył do naszej, elblążan percepcji, to może wspólnie namówilibyśmy władze miasta na wyrażenie zgody na program pilotażowy – jeden budynek na początek. Jeśli się powiedzie – następne wybory wygra pan w cuglach deklasując konkurencję.

Najnowsze dziecko Edmunda Szweda, to pomysł utworzenia Banku Komunalnego. Polskie regulacje prawne do utworzenia takiej instytucji istnieją i zapewne są panu znane. Są również tradycje przedwojenne. Nie będę rozwijał wątków uwarunkowań formalno-prawnych, bo one w żaden sposób dla czytelników nie są interesujące. Informacyjnie dodam, że przykładem dobrze prosperującego banku jest bank komunalny w Norwegii, którego kapitał w 80-ciu procentach składa się z pieniędzy Skarbu Państwa a w pozostałej części składa się z pieniędzy samorządów lokalnych. Moje pytanie brzmi zatem następująco: jaki wkład Skarbu Państwa do elbląskiego banku komunalnego na pan uzgodniony w ministerstwie i które samorządy lokalne złożyły deklaracje przystąpienia do tego projektu?

Trzeci filar, projekt Parku dolinka pozostawiłem na koniec, ponieważ jest on dzisiaj tylko na etapie chciejstwa, bez żadnych poważnych deklaracji inwestorskich, bez chociażby szacunkowego studium wykonalności i opłacalności. Postrzegam to w kategorii - humbug Grzegorza Nowaczyka pod nazwą Aqua Park. Czym się skończyło wiemy wszyscy. Ale proszę próbować, może się panu powiedzie i korzyść będzie podwójna – pana firma zarobi sporo grosza a elblążanie miło i za niedużą cenę będą mogli spędzać rekreacyjnie wolny czas.

Jest jeszcze jedna kwestia, której pominąć nie mogę ponieważ prezentuje pan swoisty, ocierający się o chamstwo sposób postrzegania elblążan piszących w elbląskich mediach, tym samym również mnie. By nie przekłamać zacytuję wprost z pana tekstu - „Sami sobie i elblążanom nadal gotują smutny los. Ciągle zachowują wobec każdej ekipy rządzącej Elblągiem postawę aportującą przy stole władzy, licząc na okruchy, które z niego spadną.” Czy to są standardy szwajcarskie, na które się pan z lubością powołuje, czy każdy kto zadaje panu trudne pytania lub nie podziela pana poglądów, jest przez pana w tak podły i prymitywny sposób sposób szufladkowany. Te słowa nie padły w trudnych do opanowania emocjach, jak to miało miejsce w trakcie wywiadu w Portelu, lecz zostały napisane świadomie. Nie może być zgody na publiczny dialog takim językiem. Ludzie honoru w sytuacji popełnienia takiej gafy, wypowiadają jedno magiczne słowo. Ja nie wiem jakiego wyboru pan dokona, ale bez tego słowa jakakolwiek rozmowa nie jest możliwa.

Stefan Rembelski

 

źródło: tuelblag.pl/665-edmund-szwed-mesjasz-czy-cyrulik

foto: portel.pl

Strona główna | O nas | Członkowie | Jak przystąpić | Galeria | Linki | Mapa serwisu | Kontakt stat4u