Dziś jest: Wtorek, 07 Kwietnia 2020 r.
Elbląski Komitet Obywatelski » strona główna » blogi » Leszek Lewarowski
Piątek, 19. Kwiecień 2013 r., 10:04
Po burzy i to w szklance wody, która jednak wystarczyła, by powywracać naszą małą scenkę polityczną do góry nogami. Ostatnio czyta się, jaki to sukces i wskrzeszenie nowego ducha otrzymało i przeszło nasze małe elbląskie społeczeństwo. No cóż, jestem w tym temacie odmiennego zdania. Gdyż oto jedna czwarta naszych mieszkańców zmieniła życie i otaczającą rzeczywistość pozostałym trzem czwartym uprawnionych do głosowania. No cóż. Jednym słowem cała nasza mała demokracja, a na nią, wszyscy mówią, że obrażać się nie można. Tak czy inaczej czy się z tym zgadzamy czy też nie, zaistniałe po referendum zmiany to fakt, a z faktami się nie dyskutuje. Co do rzekomego sukcesu to z takim rzeczywiście mielibyśmy do czynienia, ale wtedy gdyby do urn poszło minimum 50%, a maksimum od 70 do 80% wyborców, a tak mamy elbląską rzeczywistość. Niestety mieszkańcy naszego miasta w sprawach samorządowych ani razu jak na razie nie stanęli na wysokości zadania. Bo gdyby nie ta żenująca frekwencja z wyborów w 2010 roku wynosząca 38%, to obecna frekwencja referendalna nie miałaby szans na wprowadzenie jakichkolwiek zmian. A tak mniejszość mówi, co ma zrobić większość i to przytłaczająca większość. Tak też, jeśli mieszkańcy Elbląga następnym razem nie chcą mieć terapii wstrząsowej niech przy następnych wyborach szczególnie samorządowych idą gremialnie do urn, a każdy, który będzie chciał budować swoją popularność na niezadowoleniu obywateli będzie musiał się o wiele bardziej napracować by cokolwiek ...
Komentarzy: (0) | Odsłon: (6024) | Przeczytaj więcej  
Piątek, 12. Kwiecień 2013 r., 01:16
Bo tak zaczynam odbierać wydarzenia ostatnich dni i tygodni a związane jest to z Referendum. Ta cała gonitwa za sensacją to całe pomawianie i oskarżanie niczego nie daje. W żaden sposób nie zbliża nas do prawdy i do rozwiązań, które mogłyby nam pomóc. Czytając wypowiedzi zwolenników odwołania obecnej władzy uchwałodawczej i wykonawczej, czyli Rady Miasta i Prezydenta nie znalazłem żadnego konkretu, który by za tym optował i potwierdzał te wszystkie tezy. Słyszy się o obowiązku obywatelskim, o prawie obywatela do takich rozwiązań, o braku dotrzymania obietnic a wręcz nawet o kłamstwie, do jakiego dopuściła się obecna władza startując w 2010 roku w wyborach. Myślę, że tych wszystkich praw obywatelskich nikt nikomu nie odbiera i nie zabrania z nich korzystać. Ale trzeba pamiętać, że z każdego prawa trzeba korzystać umiejętnie i z rozwagą, bo każde takie postępowanie niesie ze sobą również realne zagrożenia. Należy pamiętać, że mówimy o żywym organizmie, jakim jest nasze miasto, należy pamiętać, że to nie gra komputerowa, którą można zacząć od nowa gdyby nam coś nie wyszło. W życiu realnym, jakie nas otacza zmiany mogą nieść nieraz nieodwracalne skutki i to wcale nie muszą być skutki pozytywne dla naszego życia, tu nie ma możliwości wciśnięcia resetu. Tymczasem prócz praw obywatelskich zwolennicy referendum przedstawiają nam bez mała stan apokalipsy, w jakim znalazła się rzekomo gospodarka miasta i nakręcają uczucie histerii twierdząc, że po tej władzy choćby potop szwedzki lub ...
Komentarzy: (0) | Odsłon: (5815) | Przeczytaj więcej  
Wtorek, 09. Kwiecień 2013 r., 13:17
Trochę do przeczytania i przemyślenia paru spraw które nas czekają za dni kilka. Z prasy wzięte życzę miłej lektury: Malina Błańska: - Tłumacząc się z nazwania posłów Ruchu Palikota naćpaną hołotą, Leszek Miller zasłonił się Panem jako tym, który na miano hołoty zasługuje. Miller mówi, że się wstydzi Pana obecności w Sejmie. W końcu były kryminalista... Wojciech Penkalski: - Zachowanie panaMillera wobec mnie jest głęboko niesprawiedliwe. Pan Miller nie ma żadnych podstaw, aby oceniać negatywnie moje zachowanie na sali plenarnej, gdyż w trakcie jego przemówienia nie odezwałem się do niego słowem. Owszem, mówiłem do pana Iwińskiego, który jest nadpobudliwy i prowokował posłów RP, drwiąc pod nosem z naszego braku doświadczenia, ale do Millera ani mru-mru. - Iwińskiemu, który w tej przepychance słownej także wyciągnął Panu kryminał, ponoć chlapnął Pan w twarz tekstem: Tak, siedziałem, pan nie siedział, bo od 20 lat immunitetem się pan zasłania. - Politycy nie wiedzą, jak łatwo trafić do więzienia. Przy odrobinie pecha kryminał może dotknąć każdego. Tym bardziej tych, którzy majstrowali przy tajnych więzieniach. -? Widzę jad. Poniosła Pana ta akcja z Millerem. Wcześniej nie sposób było namówić Pana na rozmowę o przygodach w kratkę. - Poniosło mnie, że lider lewicowej partii patrzy na człowieka tak jednowymiarowo. Do więzienia trafiłem w wieku 25 lat. Miałem prawo błądzić, tak jak każdy młody człowiek, który nie ma wzorców. Jedyną rzeczą, jaką dostałem w życiu od ...
Komentarzy: (1) | Odsłon: (6512) | Przeczytaj więcej  


O mnie

Przeczytaj więcej  

Tego bloga

Odwiedziło: 502647 osób

Skomentowało: 58 osób

Ostatnie posty


Archiwum

Luty 2014 (3)

Styczeń 2014 (8)

Lipiec 2013 (2)

Czerwiec 2013 (3)

Kwiecień 2013 (3)

Marzec 2013 (4)

Luty 2013 (3)

Luty 2011 (1)

Styczeń 2011 (2)

Listopad 2010 (6)

Październik 2010 (3)

Maj 2010 (4)

Kwiecień 2010 (6)

Marzec 2010 (2)

Luty 2010 (8)

Edycja





Strona główna | O nas | Członkowie | Jak przystąpić | Galeria | Linki | Mapa serwisu | Kontakt stat4u